Dłużej, częściej... drożej!

Analizy i trendy
28 kwietnia 2026 Juliusz Koczaski

Absencja chorobowa w Polsce przestaje być głównie kwestią infekcji. Coraz częściej odpowiadają za nią natomiast przeciążenia psychiczne, problemy z kręgosłupem i... jakość pracy.

Taki ogólny wniosek płynie z opublikowanego niedawno przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych raportu „Absencja chorobowa w 2025 r.” Wniosków rzecz jasna jest tu więcej i – mówiąc krótko – nie są one nazbyt optymistyczne dla pracodawców. Chorujemy częściej i dłużej, a związane z tym koszty liczyć należy w setkach milionów złotych.

Skala problemu nadal ogromna

Dane ZUS pokazują, że w 2025 r. wystawiono 27,5 mln zaświadczeń lekarskich na łączną liczbę 290,5 mln dni absencji chorobowej. To oznacza, że zjawisko utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, mimo iż od szczytu pandemicznego minęło już kilka lat. I chociaż COVID-19 bynajmniej nie zniknął, na mapie przyczyn nieobecności w pracy widzimy pewne przetasowania. Ale o tym za chwilę. Generalnie liczba dni absencji była wyższa niż rok wcześniej o 0,5 mln, a liczba samych zwolnień również nieznacznie wzrosła.

Polski rynek pracy funkcjonuje pod silną presją nieobecności pracowników. Każdy dzień absencji to nie tylko koszt świadczeń, ale także konieczność organizowania zastępstw, spadek wydajności, przesuwanie terminów i dodatkowe obciążenie dla pozostałych członków zespołu. W dużych firmach takie zjawisko przekłada się na realne straty finansowe liczone w milionach złotych rocznie.

Krótkie zwolnienia – duże konsekwencje

Najwięcej zaświadczeń lekarskich wystawiano na krótki okres. Aż 43,9% wszystkich zwolnień dotyczyło niezdolności do pracy trwającej od 1 do 5 dni. Co istotne, zwolnienia jednodniowe stanowiły już 8,1% całej puli.

Z pozoru krótkie nieobecności mogą wydawać się mniej dotkliwe, jednak z punktu widzenia pracodawcy to właśnie one najbardziej dezorganizują funkcjonowanie firmy. Pojawiają się nagle, mieszają w grafiku, powodują konieczność znalezienia zastępstw i utrudniają planowanie pracy. Gdy zsumować tysiące takich epizodów w skali gospodarki całego kraju, okazuje się, że ich znaczenie jest ogromne.

Uwaga na kręgosłup!

Najwięcej dni absencji chorobowej w 2025 r. generowały choroby układu kostno-stawowego, mięśniowego i tkanki łącznej. Odpowiadały za 17,5% wszystkich dni nieobecności. To przede wszystkim bóle kręgosłupa, schorzenia przeciążeniowe, problemy ze stawami i dolegliwości wynikające zarówno z pracy fizycznej, jak i długotrwałego siedzenia.

Na drugim miejscu znalazły się zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania – 14,1% ogólnej liczby dni absencji. Kolejne miejsca zajęły choroby układu oddechowego – 13,6%, urazy i zatrucia – 13,1%, a także ciąża, poród i połóg – również 13,1%.

Widać tu więc wyraźnie, że dominują dziś nie tyle choroby sezonowe, ile problemy przewlekłe i strukturalne. Są one związane ze stylem życia, starzeniem się pracowników, warunkami zatrudnienia oraz presją codziennego funkcjonowania.

Nieobecność z powodów psychicznych

Najbardziej interesujący trend dotyczy zwolnień wynikających z zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. W 2025 r. ich znaczenie ponownie wzrosło, choć tuż po szczycie pandemii mieliśmy pod tym względem pewne cofnięcie trendu. Szczególnie dynamicznie rosły zaświadczenia związane z kodem Z73, obejmującym trudności związane z problemami życiowymi, wyczerpaniem i przeciążeniem. Liczba takich zwolnień zwiększyła się o 32%, a liczba dni absencji aż o 38,8%.

Wzrósł także udział zwolnień związanych z zaburzeniami snu oznaczonymi symbolem G47. Liczba zaświadczeń zwiększyła się tu o 20,3%, a liczba dni absencji o 15,1%.

To sygnał, że coraz większa część nieobecności pracowników wynika z chronicznego stresu, braku regeneracji, przemęczenia i problemów adaptacyjnych. Coraz częściej źródła absencji należy więc szukać nie tylko w medycynie, ale także w sposobie zarządzania, kulturze organizacyjnej i jakości środowiska pracy.

Kod A, czyli powrót tej samej choroby

Osobnego komentarza wymagają zaświadczenia z kodem A. Oznaczają one niezdolność do pracy powstałą po przerwie nieprzekraczającej 60 dni, spowodowaną tą samą chorobą, która była przyczyną wcześniejszej absencji. Mówiąc prościej – pracownik wraca na zwolnienie z tego samego powodu po krótkim czasie od poprzedniego L4.

W 2025 r. wystawiono 3 422,6 tys. takich zaświadczeń wobec 3 685,1 tys. rok wcześniej. Oznacza to spadek o 7,1%. Liczba dni absencji związanej z kodem A wyniosła 57 167,7 tys. dni i była o 6,4% niższa niż w 2024 r. Był to już kolejny rok spadku. W 2024 r. liczba takich zaświadczeń zmniejszyła się o 4,8% wobec 2023 r., a wcześniej również notowano spadki względem 2022 r. i lat wcześniejszych. Na pierwszy rzut oka można by uznać to za dobrą wiadomość. Problem polega jednak na tym, że zmienia się struktura tych powracających zwolnień.

Sprawa symbolu F43

Najbardziej wymowne są dane dotyczące rozpoznania F43, czyli (w klasyfikacji chorób ICD-10) reakcji na ciężki stres i zaburzeń adaptacyjnych. W grupie mężczyzn, którym wystawiono zaświadczenie z kodem A, to właśnie F43 powodowało najdłuższą absencję chorobową. Odpowiadało za 6,7% ogółu liczby dni absencji, podczas gdy rok wcześniej było to 5,7%. Tym samym F43 wyprzedziło bóle grzbietu (M54 – 4,3%) oraz zaburzenia korzeni rdzeniowych i splotów nerwowych (G54 – 4,2%).

W populacji kobiet z kodem A dominowała co prawda opieka położnicza z powodu stanów związanych głównie z ciążą (O26 – 29,9%), ale na drugim miejscu znalazło się właśnie F43 z udziałem 8,1%. Rok wcześniej było to 7,4%.

To bardzo istotna zmiana. Kod A oznacza przecież powrót tej samej choroby po krótkiej przerwie. Jeżeli rośnie w nim udział F43, oznacza to, że coraz częściej mamy do czynienia nie z jednorazowym epizodem stresu, lecz z nawracającymi problemami psychicznymi i adaptacyjnymi, zbyt szybkim powrotem do pracy albo chronicznym przeciążeniem.

Kobiety nadal częściej korzystają ze zwolnień

W 2025 r. kobietom wystawiono 12,5 mln zaświadczeń lekarskich, a mężczyznom 9,9 mln. A zatem kobiety odpowiadały za ok. 56% wszystkich zwolnień. Znaczący wpływ na ten wynik nadal ma absencja związana z ciążą. Łączna liczba dni nieobecności z tego tytułu wyniosła 32,4 mln, co stanowiło 23,7% absencji kobiet i 13,4% całej absencji chorobowej w Polsce.

Koszty rosną!

Dla przedsiębiorców dane ZUS oznaczają między innymi rosnącą presję kosztową. Pracodawcy finansują pierwsze dni choroby pracownika, ale to tylko część obciążenia. Dochodzą koszty zastępstw, nadgodzin innych pracowników, utraty produktywności i opóźnień w realizacji zadań. Jeżeli absencja coraz częściej wynika z problemów przewlekłych, stresowych i nawracających, oznacza to także większą trudność w jej ograniczaniu. Infekcję można przeczekać. Chronicznego przeciążenia nie da się rozwiązać tygodniowym zwolnieniem.

Raport ZUS za 2025 r. pokazuje, że absencja chorobowa w polskich firmach zmienia swój charakter. Coraz mniej przypomina serię krótkich fal infekcyjnych, a coraz bardziej długotrwały problem zdrowotny związany z psychiką, przeciążeniem układu ruchu i warunkami pracy.

To oznacza, że odpowiedzią nie mogą być wyłącznie działania medyczne. Potrzebne są: ergonomia stanowisk pracy, lepsze zarządzanie obciążeniem, większa elastyczność organizacyjna i realna troska o dobrostan pracowników. Walka z absencją chorobową toczy się więc już nie tylko w gabinecie lekarskim, lecz także w biurze, hali produkcyjnej czy sali narad zarządu.

Informacja dotycząca plików cookies

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć je w przeglądarce. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że pliki cookies będą umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.

W dowolnej chwili możesz wycofać swoją zgodę na przetwarzanie danych, zażądać informacji o zakresie przetwarzanych danych lub zmienić zakres ich przetwarzania. Więcej informacji o przetwarzaniu danych znajdziesz w Polityce Prywatności.