Naszego państwa na to nie stać: wspólny głos na rzecz likwidacji pułapki rentowej

Analizy i trendy
26 stycznia 2026 Juliusz Koczaski

Po raz pierwszy tak wiele organizacji działających na rzecz osób z niepełnosprawnościami i pracodawców jednoczy się w walce o zniesienie pułapki rentowej.

W środę 21 stycznia w siedzibie Polskiego Związku Niewidomych przy ulicy Konwiktorskiej w Warszawie odbyła się konferencja prasowa „Wspólnie na rzecz likwidacji pułapki rentowej”. Inicjatorem wydarzenia była Fundacja Blind&Proud, a wzięli w nim udział przedstawiciele m.in. Pracodawców RP, Konfederacji Lewiatan, Fundacji Avalon, Fundacji Aktywizacja, Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami, Polskiego Związku Głuchych i inni. NGO, organizacje zrzeszające osoby z niepełnosprawnościami, fundacje działające na rzecz aktywizacji zawodowej, zrzeszenia pracodawców: wszyscy zjednoczeni wspólnym celem, upominający się nie tylko o godność pracowników, ale również o realizację jednej z najważniejszych obietnic wyborczych obecnej koalicji rządzącej.

O tym, że taką walkę trzeba zdecydowanie kontynuować, mówił gospodarz miejsca, Prezes Polskiego Związku Niewidomych Andrzej Brzeziński. Chodzi bowiem o to, by osoby z niepełnosprawnościami nie żyły w strachu o swoje świadczenia, o pracę, o swoją przyszłość.

Anna Wróblewska, Prezeska Zarządu Fundacji Blind&Proud przedstawiła założenia inicjatywy:

„Kiedy w 2023 r. spytaliśmy, jakie są najważniejsze sprawy do załatwienia, likwidacja pułapki rentowej znalazła się w absolutnej czołówce, jako priorytetowa sprawa”.

Oczywiście Anna Wróblewska miała na myśli przedwyborcze obietnice obecnie rządzącej koalicji. Ale, co podkreśliła, temat nie jest nowy:

„Już w 2011 r. badania dobitne pokazały, że problem dotyczy bardzo wielu osób z niepełnosprawnościami i że aż 26% biernych zawodowo osób z niepełnosprawnościami obawia się zmniejszenia bądź utraty świadczeń w przypadku podjęcia pracy. Jest to więc bardzo skuteczny mechanizm mrożący, który powstrzymuje te osoby przed podejmowaniem pracy.”

Dodała też, że żadne zmiany przepisów, które od tamtej pory były wprowadzane, nie rozwiązały tego problemu w kompleksowy sposób.

Przemysław Żydok, Prezes Zarządu Fundacji Aktywizacja również odniósł się do danych:

„W Polsce osoby z niepełnosprawnościami w wieku podstawowej aktywności zawodowej to jest mniej więcej 1,5 mln osób, z czego, jak dobrze wiemy, około miliona funkcjonuje poza rynkiem pracy. Ogromny potencjał, a pułapka rentowa jest jedną z podstawowych barier, abyśmy ten potencjał wykorzystali.”

Przytoczył następnie konkretne kwoty zarobków, po osiągnięciu których renta jest zmniejszana. W 2025 r. było to ok. 6400 zł brutto, a więc 460. zł netto. W sytuacji, gdy pracująca osoba z niepełnosprawnością dostanie podwyżkę rzędu 500, 1000 bądź 1500 zł – nic nie zyskuje, bo te pieniądze są jej zabierane. Tworzy to swoistą patologię, zwłaszcza w sytuacji, gdy pracodawca wprowadza systemowe podwyżki związane np. z nabyciem kompetencji lub awansem. Pracownicy nierzadko decydują się wówczas na rezygnację z podwyżki, żeby uniknąć zawieszenia lub zmniejszenia renty, ale również konieczności skrupulatnego rozliczania się z ZUS-em.

„Osoby z niepełnosprawnościami, decydując się na pracę, wchodzą w strefę ryzyka. To jest wejście w pewną grę, w której nie myślimy o własnym rozwoju, bo mamy inne priorytety: pilnowanie tego, abyśmy w jakąś pułapkę nie zostali złapani. A więc państwo karze za awans zawodowy.”

Przemysław Żydok wspomniał też o innym ważnym aspekcie tej sprawy, o którym ostatnio robi się coraz głośniej. Chodzi o zarobki z najmu mieszkań czy inwestycji na rynkach kapitałowych. Dochody takie, nawet gdy są znaczne, nie skutkują zmniejszaniem bądź zawieszaniem świadczeń. Poza tym, co również jasno przedstawił Przemysław Żydok, nawet przy ostrożnych założeniach zniesienie pułapki rentowej będzie wiązać się z zyskiem dla budżetu państwa rzędu 80 mln złotych rocznie.

Perspektywę osoby, która pułapki rentowej doświadczyła na własnej skórze, przedstawiła aktywistka Marta Lorczyk:

„Kiedy w 2016 r. tuż po studiach przechodziłam z pracy na części etatu na cały etat, po raz pierwszy zawieszałam rentę socjalną. (…) Straciłam wówczas większą kwotę renty niż zyskałam wynagrodzenia i byłam jedną z nielicznych osób, które się na to zdecydowały. Wysyłając pismo do ZUS, czułam duży lęk, ale też duże poczucie niesprawiedliwości, że tyle lat edukacji, studia, kursy językowe, szkolenia i wszystkie moje ambicje mam porzucić, bo mi się to nie opłaca, albo mam to porzucić i pracować tylko na część etatu, bo mi się to nie opłaca. (…) Nie chodzi o to, żebyśmy pracowali poniżej swoich kwalifikacji, skoro jednocześnie tak się nas zachęca do aktywizacji.”

Marta Lorczyk podkreśliła też, że orzeczenie o niezdolności do pracy nie jest równoznaczne z zakazem pracy. Nazewnictwo musi zostać zmienione, bo wprowadza w błąd:

„Możemy pracować, ale nie możemy za dużo zarabiać.”

Nawiązując do wypowiedzi przedmówcy, podkreśliła, że problem dotyczy tak naprawdę najbardziej stabilnej formy zatrudnienia, czyli umowy o pracę. Poza tym pilnowanie progów zarabiania, których przekroczenie skutkuje zmniejszeniem bądź zawieszeniem świadczeń, to jest problem, ponieważ progi te zmieniają się co kwartał. Przeliczenie tego, czy pracujące osoby z niepełnosprawnościami przekroczyły progi, czy też nie, zajmuje urzędnikom z ZUS rok, a więc zniesienie pułapki rentowej byłoby nie tylko zwiększeniem dochodów budżetu (np. z podatków od zwykłej konsumpcji), ale też odciążeniem aparatu administracyjnego.

„(...) Renta nie powinna być zachętą do bierności zawodowej, ale wsparciem wobec wyższych kosztów życia, które mamy, a praca powinna wiązać się z bezpieczeństwem, sprawczością i godnością, a nie ze strachem.”

Aleksandra Borecka i Nadia Winiarska z Pracodawców RP przedstawiły z kolei perspektywę przedsiębiorców, dla których uwolnienie potencjału osób z niepełnosprawnościami jest ogromną szansą wobec wyzwań rynkowych i demograficznych:

„Polaków jest coraz mniej. Społeczeństwo się starzeje. Nie będzie rąk do pracy. W 2060 r., w scenariuszu średnim, ma nas być ok. 30 milionów. Większość z tego to osoby powyżej 60. roku życia. Oznacza to, że nie będziemy sobie mogli pozwolić na wiele usług, które są dostępne dzisiaj. (…) Dodajmy do tego brak planu na dobrą strategię migracyjną i efekt jest taki, że nie będzie komu pracować. Ale tu słyszymy, że jest ogromna grupa, nawet milion osób, które chcą pracować, ale przez ten system są blokowane” - mówiła Aleksandra Borecka. Argumentowała też, że w tej sytuacji pracodawcy decydują się nierzadko na zatrudnianie czy awansowanie osób, które nie muszą borykać się z dylematem pułapki rentowej, choć są to często pracownicy wykwalifikowani, lojalni i tacy, którym po prostu na pracy zależy.

„Nie jest to dobre dla pracodawców, którzy nie mogą korzystać z zasobów, z siły i kompetencji osób, które już poznali. Wiąże się to z próbami dotrudnienia innych osób, bo osoby, które są dostępne, nie chcą awansu, nie chcą premii.”

Również Nadia Winiarska podkreślała, że patologia pułapki rentowej uderza nie tylko w same osoby z niepełnosprawnościami, ale również w cały rynek pracy: „Bardzo często mówi się, że jesteśmy dwudziestą gospodarką świata, natomiast mało kto wspomina o tej perspektywie przyszłościowej i o tym, jak brak pracowników będzie wpływał na produktywność polskich przedsiębiorstw:

„Coraz więcej pojawia się zawodów deficytowych i nie zasypiemy tych luk kadrowych ani migrantami, ani osobami, które już pracują. Często pokazuje się niskie bezrobocie jako sukces. I rzeczywiście tak jest, ale niskie bezrobocie oznacza dla pracodawców trudności w pozyskiwaniu pracowników na lokalnym rynku pracy. Czy więc możemy sobie pozwolić na funkcjonowanie mechanizmu, który zniechęca do aktywności zawodowej?”

Jako niewystarczające Nadia Winiarska oceniła działania zreformowanych w ubiegłym roku publicznych służb zatrudnienia, a zmierzające do aktywizacji grup niedoreprezentowanych. Wskaźnik aktywności zawodowej osób z niepełnosprawnościami jest wciąż zbyt niski, a pułapka rentowa jeszcze bardziej pogłębia ten problem.

„Są to rzeczy, na które nie możemy sobie pozwolić – nie tylko z perspektywy społecznej, ale i gospodarczej, ponieważ od nas i od działań, które dzisiaj podejmujemy, zależy to, jak rynek pracy będzie wyglądał.”

Krzysztof Kotuniewicz, Prezes Zarządu Polskiego Związku Głuchych przedstawił wspólny uczestnikom konferencji postulat inicjatywy zniesienia pułapki rentowej:

„Naszego państwa nie stać na marnowanie potencjału społecznego osób z niepełnosprawnościami. (…) Aktywność osób z niepełnosprawnościami to nie jest obciążenie; to inwestycja, która zwraca się szybciej niż system jest gotów to przyjąć. Dlatego zachęcamy inne organizacje, aktywistów i aktywistki do włączenia się do naszej inicjatywy. Im nas będzie więcej, tym nasza siła będzie większa!” Oczekujemy na wsparcie polityków w działaniach na rzecz likwidacji pułapki rentowej. Jesteśmy też otwarci na współpracę z obecną panią Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, panią minister Mają Nowak.”

Informacja dotycząca plików cookies

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć je w przeglądarce. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że pliki cookies będą umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.

W dowolnej chwili możesz wycofać swoją zgodę na przetwarzanie danych, zażądać informacji o zakresie przetwarzanych danych lub zmienić zakres ich przetwarzania. Więcej informacji o przetwarzaniu danych znajdziesz w Polityce Prywatności.